Wczoraj na naszej stronie opublikowano artykuł o tragicznej śmierci Koby’ego Bryanta. Spróbuję go teraz zinterpretować.
Ta śmierć poruszyła zarówno naszą redakcję, jak i każdego z nas wszystkich – nawet tych, którzy nie interesowali się koszykówką!
Ja może nie tyle nie interesowałem się tą dyscypliną sportu, co jej nie lubiłem. W dzieciństwie i w czasach szkolnych niespecjalnie lubiłem grać w koszykówkę, nie miałem z tym sportem po drodze, a wspomnienia moje z meczami kosza miałem niezbyt przyjemne.
Jednakże wiedziałem, kto to Kobe Bryant, co on osiągnął. Przypomniałem sobie, że wystąpił z Lionelem Messim w reklamie jednej z linii lotniczych:
Ta śmierć nie powinna się w ogóle wydarzyć! Poznaliśmy nagranie, jakie wyciekło do internetu z momentu tragicznego wypadku – rozmowa kontrolera lotów z pilotem helikoptera Sikorsky S-76B trwała ponad 4 minuty. Pracownik wieży lotniczej ostrzegał pilota o zbyt niskiej wysokości, na której ten się znajduje. Warto odsłuchać – to może wiele wyjaśnić.
Nie tylko ujawniono rozmowę pilota i kontrolera lotów. Na twitterze krąży rozmowa legendy Los Angeles Lakers z synem Shaquille’a O’Neala – Shareefem. Przez 8 lat grali razem w Los Angeles Lakers i trzy razy wygrali NBA. Na 100 minut pojawiła się rozmowa:
Kobe Bryant: „Wszystko dobrze?”
Tłumaczenie rozmowy z insta
Shareef O’Neal: Tak! Właśnie zakończyłem trening, próbowałem rozgryźć mój następny ruch. Jak się masz?
Ostatnimi słowami legendarnego koszykarza były gratulacje do innego kolegi po fachu – LeBron Jamesa, któremu pogratulował awans na trzecie miejsce na liście strzelców wszechczasów. O godz. 22:39 czasu polskiego, Kobe Bryant napisał:
Po polsku to brzmi: „Kontynuuj rozwój tej gry. Król James. Wielki szacunek bracie. #33644”.
W tym miejscu muszę dodać, że Bryant był również gorliwym katolikiem. Nawrócił się po trudnych wydarzeniach z 2003 roku. Bryant zmierzył się z oskarżeniami o gwałt, jakie wniosła przeciwko niemu pracownica hotelu, w którym przebywał kilka tygodni wcześniej. Wprawdzie przyznał się do współżycia z kobietą, ale stanowczo zapewnił, że odbyło się to za zgodą obojga. Ostatecznie zarzuty wobec niego zostały oddalone po niemal roku, ale koszykarz odczuł poważnie konsekwencje zamieszania wokół niego i zdrady żony (odwrócili się sponsorzy i reklamodawcy, jednak jego małżeństwo przetrwało). W tym okresie koszykarz otrzymał ogromne wsparcie od pewnego księdza. Koszykarz powiedział mu, że nie zgwałcił tamtej kobiety Od księdza z kolei usłyszał: „Puść to. Pójść dalej. Bóg nie pozwoli byś zmagał się z czymś, z czym sobie nie poradzisz. Jesteś teraz w Jego rękach. Nie możesz kontrolować tej sytuacji, więc puść to”. I wtedy przeszedł przemianę.
Niektórzy widywali go na Mszy Świętej, która odbywała się w…tygodniu, w dzień powszedni. Oto świadectwa kilku osób:
Chcę opowiedzieć historię o tym, jak poznałam Kobego Bryanta. Siedziałem wtedy na tyłach katedry Świętej Rodziny w Orange w Kalifornii na mszy w dniu powszednim! Dwukrotnie sprawdziłam … to był KOBE BRYANT SIEDZĄCY NA KOŃCU PO PRZECIWNEJ! Zaczęłam normalnie się modlić i śpiewać jak zwykle, bo on przecież tak jak my wszyscy przyszedł się po prostu pomodlić. Gdy szliśmy do Komunii, Kobe na mnie zaczekał. Jeśli dorastałeś w Kościele katolickim, rozumiesz, że jest to wyraz szacunku, który mężczyźni okazują kobietom. Gdy się zbliżyłam powiedział do mnie, że mam piękny głos.
Cristina Ballestero – piosenkarka, aktorka
Śmierć tego gorliwego katolika bardzo mnie zasmuciła. Niech spoczywa w pokoju i niech Najświętsza Maryja Panna pocieszy jego bliskich.
abp Jose H.Gomez – ordynariusz diecezji Los Angeles
Ta śmierć była bolesna dla żony koszykarza, która straciła nie tylko sławnego męża. Zginęła również 13-letnia Gianna, córka Bryantów.
Fakt faktem, na niebie była gęsta mgła, co mogło sprawić, że maszyna uderzyła w zbocze góry – co jest prawdopodobną przyczyną katastrofy śmigłowca. Pole pożaru i gruzu po katastrofie rozciągało się na ćwierć akru stromego terenu w porośniętych trawą zboczach gór Santa Monica.
Dlaczego kontrolerzy lotów pozwalają latać w takich warunkach! Przecież to samo się prosi o katastrofę. Nie wiadomo póki co, w jakim stanie technicznym znajdował się ten śmigłowiec. Dlaczego ten lot nie został przełożony, tylko pozwolono mu lecieć w taką mgłę?! Kiedy to się wreszcie skończy?!
Fot. MARK RALSTON /AFP



Dodaj komentarz