Czołowe ligi europejskie jak wszyscy wiemy, z powodu doskonale Wam znanego COVID-19, czyli po polsku koronawirusa zawiesiły swoje rozgrywki. Jednak na wschód od Polski futbolowy karnawał trwa w najlepsze.
Kupując w sobotę jedną z gazet sportowych, natrafiłem na mapkę Europy z wykazem, które ligi grają, a które zawiesiły rozgrywki. Można je podzielić na 4 kategorie (stan na sobotę rano):
- GRAJĄ BEZ KIBICÓW: Cypr, Czarnogóra, Gibraltar, Kosowo, Serbia, Turcja, Ukraina, Węgry
- GRAJĄ Z OGRANICZONĄ LICZBĄ WIDZÓW: Finlandia (do 500 osób), Islandia (do 100 osób), Rosja (do 5000 osób)
- GRAJĄ NORMALNIE: Azerbejdżan, Białoruś, Kazachstan, Liechtenstein, Mołdawia
- NIE GRAJĄ: Cała reszta Europy (z czego Grecja, Macedonia Północna i Szkocja zawiesiły rozgrywki na czas nieokreślony!)
Jeżeli chodzi o ligi spoza Europy, tak samo jak część z Was miałem stereotypy, że tylko tam znajdziemy jakieś mecze na żywo. Myślę, że najwięcej o ligach zagranicznych wiedzą Adam Kotleszka (z „Magazynu Lig Egzotycznych”) oraz Radek z Kartofliska.pl (w ramach „Magazynu lig ujowych”).
Postanowiłem sprawdzić, gdzie grano w ten weekend. Oto, co udało mi się obejrzeć w ten weekend – z grających lig europejskich, ale także poszperałem po ligach innych kontynentów, mimo grasującej po Europie i nie tylko epidemii koronawirusa:
Szachtior Soligorsk vs. Torpedo-BelAZ Zhodino

Bramki padły dopiero w końcówce spotkania, a jej autorem (w 88 minucie i 90+4 z rzutu karnego) był wieloletni piłkarz Sheriffa Tyraspol – Yuri Kendysh (grał m.in. ze znanymi z polskiej ligi Matejem Palciciem, Arielem Borysiukiem, czy Jarosławem Jachem).
Zenit Sankt Petersburg vs. Ural Jekaterynburg

Przenosimy się teraz na wschód od Białorusi – do Rosji! Tam rozegrano spotkanie 22. kolejki Premier Ligi. Zenit podejmował Urala Jekaterynburg, w której gra aż 3 Polaków:
- Michał Kucharczyk (cały mecz na ławce)
- Rafał Augustyniak (grał cały mecz)
- Maciej Wilusz (grał w pierwszej połowie, zszedł z powodu urazu i został zmieniony przez Denisa Polyakova)
Oba miasta nie dzieli tyle, co mieszkanie pana Stasia od pana Miecia. Oba miasta dzieli ponad 2200 km!
Sam mecz to…co tu dużo mówić… koncert Zenitu, tudzież Sardara Azmuna. Irańczyk skompletował hat-tricka. Artem Dzyuba próbował dogonić swojego kolegę, ale skończyło się na 2 bramkach ze strony 31-letniego Rosjanina. Po jednej bramce strzelili Malcom oraz Sebastián Driussi. Honorową bramkę dla Uralu strzelił z rzutu karnego Andrey Panyukov.
BATE Borysów vs. Dynamo Mińsk

Wracamy na Białoruś. Jako zdecydowanego obserwatora białoruskiej piłki, to spotkanie najbardziej mnie elektryzowało. Starcie dwóch utytułowanych drużyn białoruskiego futbolu.
Jako pierwsze na prowadzenie wyszło Dynamo po golu Aleksieja Riosa – notabene byłego zawodnika BATE. Wicemistrzowie Białorusi wyrównali w 21. minucie za sprawą Dmitrija Bagi. W 43. minucie Rios ponownie strzelił bramkę. Białorusin peruwiańskiego pochodzenia pokonał Antona Chichkana po raz drugi. Tuż przed przerwą, do remisu wyprowadził Egor Filipenka i po 45 minutach było 2:2. W drugiej połowie padła jedynie jedna bramka – Maksima Skawysza, dająca BATE awans do półfinału Pucharu Białorusi.
Godoy Cruz A.T. – Boca Juniors

Mecze zarówno ligi argentyńskiej, jak i w ogóle w Ameryce Południowej zaczynają się o/po północy. W piątkową lub sobotnią noc warto sięgnąć po te meczycha.
Godoy Cruz, który spadł już na zaplecze argentyńskiej ekstraklasy podejmował Mistrza Argentyny – legendarne Boca Juniors. Niestety, mecz ten jest rozgrywany bez publiczności.
Ja nie byłem i nie jestem kibicem Boca, ale atmosfera i otoczka meczów Argentyny, ale i nie tylko, zawsze robiła na mnie wrażenie. Ciekawi mnie również fakt, że w Superlidze Argentyny gra…24 zespołów. Jakby tyle ekip grało w naszej Ekstraklasie xD
Na prowadzenie jako pierwsza wyszła Boca za sprawą Julio Buffarini. Bramkę wyrównującą dla gospodarzy strzelił Tomás Badaloni. Drugą bramkę dla gości strzelił Eduardo Salvio. Do przerwy prowadziła Boca Juniors 1:2.
Jedyną bramkę w drugiej części spotkania, zdobył w 67. minucie Carlos Izquierdoz. W Argentynie to już koniec sezonu.
Wellington Phoenix vs. Melbourne Victory

Jeśli ktoś lubi wstawać, cytując pieśń kościelną: „Kiedy ranne wstają zorze…”, to czeka na tego farciarza australisjka A-League.
W kraju kangurów gra obecnie 11 zespołów (10 z Australii i 1 z Nowej Zelandii, którą jest gospodarz niedzielnego, porannego starcia – Wellington Phoenix, w barwach którego grali znani z ekstraklasowych boisk Michał Kopczyński, Cillian Sheridan, a także zawodnik wielu holenderskich klubów – Filip Kurto.
Wynik bardzo szybko, bo już w 3. minucie otworzył Meksykańczyk Ulises Dávila. Na 2:0 dla gospodarzy podwyższył Gary Hooper – tak, ten Gary Hooper, który grał w Celticu Clasgow oraz mający za sobą 34 mecze w Premier League oraz 166 spotkań w lidze niżej – Championship. Do przerwy drużyna ze stolicy Nowej Zelandii prowadziła 2:0.
W drugiej połowie dla stołecznego zespołu jedyną bramkę strzelilł inny przedstawiciel Wysp Brytyjskich – David Ball.
Yenisey Krasnoyarsk – Fakel Novyy Urengoy

Wracamy do Rosji, ale zmieniamy dyscyplinę – czas na siatkówkę! Liga rosyjska (razem z włoską i naszą PlusLigą) jest zaliczana do jednej z najlepszych na świecie.
W pierwszym secie, lepszy okazał się Jenisej wygrywając 25:19. Drugi set także należał do drużyny z Krasnojarska, ale tym razem ta część spotkania była wyrównana. Ekipa Aleksandra Klimkina wygrała na przewagi 31:29. Dwie kolejne partie to zwycięstwo Fakela odpowiednio – 22:25 i 23:25. Remis po 4 setach oznaczał tie-break, z którego zwycięsko wyszli gospodarze, wygrywając piąty set 15:13 i tym samym cały mecz 3:2.
Persib – PSS Sleman

Z Australii przenosimy się do Indonezji – Ojczyzny Egy’ego Maulana Vikriego (zawodnika Lechii Gdańsk). Sezon tam dopiero się rozpoczął – ten mecz rozegrano w ramach 3. kolejki Shopee Liga 1. W niedzielne południe, czwarty w tabeli Persib Bandung podejmuje dziesiątą siłę indonezyjskiej ekstraklasy – PSS Sleman.
Wynik podobnie jak w niedzielny poranek otworzył się bardzo szybko – drogę do bramki już w 2. minucie znalazł Australijczyk Aaron Evans. W 20. minucie gospodarze wrócili na właściwe tory, za sprawą bramki Geoffrey Castillion. Persib na prowadzenie wyprowadził Wander Luiz i prowadzenie 2:1 utrzymało się do przerwy.
W drugiej połowie rezultat się nie zmienił – Persib wygrał 2:1 i zgarnia 3 punkty.
Isloch Minski Rayon vs. Dynamo Brześć

Wracamy na Białoruś i kolejne spotkanie ćwierćfinałowe Pucharu Białorusi. Tym razem Isloch Minski Rayon podejmował Mistrza Kraju – Dynamo Brześć.
W pierwszej połowie nie padło żadnej bramki. Druga również obfitowała w mocno ciekawe sytuacje: przewrotki, zwód Zidane’a, a na trybunach…gra na akordeonie! Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem i tym samym mieliśmy dogrywkę.
„Extra time” także nie przyniósł bramek, tak więc mamy konkurs rzutów karnych. A oto kolejność:
- Artem Bykov (Dynamo) – GOL
- Nikolai Yanush (Isloch) – GOL
- Aleksandr Noiok (Dynamo) – GOL
- Sandro Tsveiba (Isloch) – GOL
- Aleksandr Paulawec (Dynamo) – broni Hatkiewicz; rzut karny zostaje powtórzony (bramkarz Islocha wyszedł przed linię bramkową). Za drugim podejściem GOL
- Pavel Rybak (Isloch) – GOL
- Denis Laptev (Dynamo) – GOL
- Evgenij Krasnov (Isloch) – nad bramką
- Siergiej Kislyak (Dynamo) – GOL! Dynamo Brześć wygrywa w konkursie rzutów karnych 3:5.
Tym samym w gronie półfinalistów Pucharu Białorusi są: BATE Borysów, Szachtior Soligorsk, Dynamo Brześć i Sławia Mozyr (wygrała walkowerem z Dnyapro Mogilev, które wycofało się z rozgrywek).
FC Rostov vs. Lokomotiw Moskwa

Po raz kolejny przenosimy się do Rosji – tam ciekawe starcie. Grają ze sobą drużyny, które mają tyle samo punktów (39). Trzeci Rostów podejmował czwarty Lokomotiw Moskwa.
W wyjściowym składzie stołecznej drużyny zagrała dwójka Polaków: Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus.
Mecz zakończył się oczywistym zwycięstwem Lokomotiwu. Zespół z Moskwy w przeciągu 8 minut strzelili 3 bramki! W 34. minucie wynik otworzył samobójczym trafieniem Siergiej Piesjakow, cztery minuty później na 0:2 podwyższył Rifat Zhemaletdinov, a na 3 minuty przed końcem pierwszej połowy nasz rodak! Grzegorz Krychowiak! To tyle bramek w pierwszej połowie.
W drugiej części spotkania autorem jedynej w drugich 45 minutach i zarazem jedynej dla gospodarzy był Iwelin Popow z rzutu karnego. Ostatecznie Rostów przegrał z Lokomotiwem 1:3.
CA Nacional Potosi – Real Potosi

Czas przenieść się w dalekie miejsce. Do Boliwii! Na mecz tamtejszej ekstraklasy. Spotkanie, które będę opisywał jest szczególne w tym kraju, bo są to derby Potosí (prawie 180 tysięczne miasto położone na wysokości 3967 m n.p.m.), ale również są to zespoły sąsiadujące ze sobą w tabeli (lepszy jest Real, który zajmuje 9. miejsce i o punkt wyprzedza Nacionala).
Jedyną bramkę w pierwszej części spotkania był Kostarykańczyk Paolo Jiménez, który wyprowadził na prowadzenie Nacionala. Druga połowa to znacznie więcej bramek – Nacionalowi zwłaszcza ułatwiła czerwona kartka, jaką otrzymał zawodnik Realu – Leonel Morales. Drugie 45 minut to popis Diego Navarro, który zdobył w meczu 2 bramki oraz Miguel Suárez, który dołożył czwartą bramkę dla gospodarzy.
EC Vitória vs. Ríver Atlético Cl.

Wycieczkę w poszukiwaniu piłkarskich wrażeń na przekór koronawirusowi zakończyłem na brazylijskim Copa do Nordeste (czyli rozgrywkach mistrzowskich regionu północnowschodniego Brazylii). EC Vitória występująca na co dzień w brazylijskiej Série A podejmowała zespół z Série C – Ríver Atlético Clube.
Jedyną bramkę w pierwszej połowie zdobył zawodnik Vitórii – Thiago Carleto. Druga połowa była pełna walki i – czasem – bardzo ostrych wejść, które kończyły się żółtymi kartkami. Autorami bramek dla ekstraklasowicza byli: Matheus Tenório, Léo Ceará i Alisson Farias. Jedyną bramkę dla trzecioligowca strzelił Luccas Brasil.
To tyle z wycieczki po świecie. Wcale się nie ruszyłem z domu przez te 2 dni, a obejrzałem (w całości lub w części) aż 11 spotkań. Poznałem kulturę i atmosferę meczów piłkarskich w Ameryce Południowej, która bardzo mnie zafascynowała. Piłka białoruska, którą się interesuję fest, również mnie utwierdziła w uczuciu do tego kraju, który ma tak piękne więzi historyczne z Polską!
Na koniec podsyłam Wam ciekawą pocztówkę z Brazylii – warto sobie popatrzeć, a także jak można wspierać swoją ukochaną drużynę na Białorusi. Czytając mój komentarz, z pewnością znajdziesz coś dla siebie, mimo epidemii koronawirusa.
Oby dla nas i dla Was było już tylko lepiej! Żeby to chińskie gówno Was nie dopadło! My przyłączamy się do akcji #zostanwdomu. Nie wychodź z domu! Myj ręce! Dbaj o siebie i bliskich! Mecze obejrzyj w internecie – w Europie też grają 🙂





Dodaj komentarz