Kiedy wszystkie poważne rozgrywki zostały zatrzymane przez epidemię koronawirusa, już któryś raz oglądamy te same mecze z minionych lat. Wychodzimy do Państwa z cyklem „Mecz z archiwum”.

W pierwszej relacji owego cyklu bierzemy na tapetę mecz, który odbył się nie tak dawno, bo 10 stycznia 2020 roku. Wtedy w ramach rozgrywek MASL, czyli amerykańskiej odmiany futsalu zagrały przeciwko sobie ekipy Kansas City Comets i Orlando SeaWolves.
W Silverstone Eye Centre w Kansas City kibice, którzy przyszli tego dnia do hali nie mogli czuć się rozczarowani. Łącznie padło 20 bramek. Tempo gry stało na wysokim poziomie, a ilość sytuacji znacząco wykraczała ponad średnią.
Przed tym spotkaniem obie ekipy nie miały najlepszych statystyk, choć w dużo gorszej sytuacji znajdowało się SeaWolves – w 7 meczach zdołała wygrać tylko raz, strzelając 28 bramek a tracąc 59. Bilans beznadziejny, ale składa się na to brak szerokiej kadry oraz jakość zawodników, a także ich skuteczność zarówno w defensywie jak i ofensywie.
Z kolei Comets do meczu przystępowała z 4 zwycięstwami w 9 meczach, 57 bramkami zdobytymi oraz 50 bramkami straconymi.
Po tym meczu bilans Comets poprawił się jeśli chodzi o strzelone bramki (+14).
Mecz rozpoczął się dobrze dla gospodarzy – już w 9. minucie Williams pokonał bramkarza gości, jednak 2 minuty później rywale zdołali wyrównać, a strzelcem był Lopes któremu asystował Michund.
Jeszcze przed końcem Q1 do siatki gospodarzy trafił Sinclair.
Q1 #Comets 1-2 #SeaWolves
Kwarta druga to znów szybka bramka dla Comets. Na listę strzelców wpisuje się Lee, a asystę notuje Flores.
10 minut później pada bramka na 2-3, a do siatki piłkę ładuje Kaufman przy pomocy Sinclaira który tego dnia był zaangażowany w akcje ofensywne swojej drużyny.
Minutę po bramce na 2-3 pada wyrównujący gol i mecz zaczyna się od nowa. Williams i Gibson doprowadzają do remisu.
Przed syreną oznajmiającą koniec Q2 pada gol na 4-3. Po raz pierwszy na listę strzelców wpisuje się Ellis, a ponownie asystuje Gibson.
Q2 #Comets 4-3 #SeaWolves
Start drugiej połowy w kwarcie trzeciej należy do gospodarzy którzy aplikują rywalom dwie bramki z rzędu – najpierw Kelly, potem drugi raz Lee i mamy 6-3, ale goście nie poddają się. 30 sekund po bramce na 6-3, Jackson strzela kontaktowego gola który okazał się ostatnim golem dla SeaWolves w tej kwarcie. Potem strzelali już tylko gospodarze i to jeszcze czterokrotnie w Q3.
- 7-4 Ellis A: Gibson
- 8-4 Ellis (kompletuje hat-tricka)
- 9-4 Flores A: Gomes
- 10-4 Gibson z PK
Q4 to znów wejście smoka w wykonaniu Kevina Ellisa, który miał tzw. „Dzień Konia”. (podaj narodowość Ellisa) zdobywa bramkę na 11-4. Na 11-5 strzela Mota, szóste trafienie dla SeaWolves zdobywa Michaund. Tutaj strzelanie #SeaWolves się kończy w tym meczu.
Na 12-6 znowu strzela Ellis, a po golu dokładają jeszcze Gibson i Kelly i mecz zakończył się wynikiem 14-6.

Podsumowując: Kevin Ellis z Comets razem z Kevinem Gibsonem poprowadzili gospodarzy do efektownej wygranej we własnej hali nad zieloną latarnią w lidze.
Poniżej przedstawiam składy z tego spotkania, mam nadzieje że się podobało i spotkamy się w kolejnym cyklu „MECZU Z ARCHIWUM”
#COMETS
Bramkarze: #28 MISNER, #99 SAXBY, #13 HAMMERSKY
Obrońcy: #3 LEE, #51 PALMER, #19 SOSA, #24 SANDIVARI, #15 LEWIS
Pomocnicy: #11 WILLIAMS, #25 SAARI, #23 FLORES, #18 ELLIS, #10 RODRIGUEZ, #30 SOLORIO
Napastnicy: #14 GIBSON, #6 JAMES, #27 GOMES, #21 KELLY, #20 STOKIĆ
#SEAWOLVES
Bramkarze: #99 MUZON, # 89 CORTES, #1 ŚLIWA
Obrońcy: #7 MOTA, #4 MICHAUND, #2 NASCIMENTO
Pomocnicy: #17 CRUZ, #20 KAUFMAN, #23 NARANJO, #15 FRANCE, # 16 BELL, #3 HENSON
Napastnicy: #5 SINCLAIR, #14 LOPES, #11 JACKSON, #19 RIBEIRO, #79 TOBIAS


Dodaj komentarz