Dokładnie tydzień temu (w piątek) byłem na meczu Budowlanych Łódź z Developresem Rzeszów (relację możesz przeczytać tutaj). Tym razem mecz też był w piątek, także był mecz TAURON Ligi w łódzkiej Sport Arenie, ale gospodarzem był inny zespół…
ŁKS Commercecon (6. miejsce) i MKS Kalisz (7. miejsce) dotychczas sąsiadowały ze sobą w 12-zespołowej lidze. Obie ekipy miały 3 punkty (po jednym zwycięstwie i jednej porażce).
Pierwszy set to sensacyjne prowadzenie kaliszanek i nie widziałem już nadziei, żeby łodzianki wygrały tą partię. Jednak przy stanie 10:16, „Wiewióry” zdołały wyrównać i objąć prowadzenie. Zespół z Wielkopolski nie odpuszczał i doprowadził do zakończenia seta „na przewagi”. Ostatecznie górą były podopieczne trenera Giuseppe Cuccariniego, które wygrały 26:24.
Prawie cała druga partia była wyrównana. Żadna z drużyn nie odskoczyła na 1-2 punkty przewagi. Dopiero przy 20 punkcie przyjezdne wyszły na prowadzenie i wygrały tą partię 21:25. Końcówka była „pozaboiskowa”. Dlaczego? Najpierw przy końcowym gwizdku, kaliszanki wzięły challenge (sprawdzały, czy był blok), chwilę później o wideoweryfikację poprosiły gospodynie (czy piłka weszła w boisko, czy na aut). Obie weryfikacje nie odebrały zwycięstwa MKS Kalisz.
Trzeci set również był wyrównany. W połowie seta podopieczne trenera Jacka Pasińskiego. Za jakiś czas łodzianki objęły prowadzenie. Do końca seta, stan gry był wyrównany, a kibice ponownie oglądali grę „na przewagi”. Po emocjonującej walce, zwycięsko z tego boju wyszły kaliszanki, które wygrały 27:29.
I czwarta partia to wyrównana gra obu zespołów, z której nie było widać faworyta. Z czasem na prowadzenie wyszły przyjezdne, ale „Wiewióry” szybko je dogoniły. Takie tempo gry utrzymywało się przez większość seta. W połowie partii „eŁKSa” uciekła wielkopolankom na 3 punkty. Przy piłce setowej (24:19 dla ŁKS), przyjezdne wyrwały 2 punkty, ale nic to nie dało. Gospodynie wygrały czwartą partię 25:21, a o tym, kto wygra mecz, zadecydował tie-break.
W decydującym secie, MKS prowadził już 0:3. Po czasie dla trenera ŁKS-u gospodynie doprowadziły do remisu 7-7. Kaliszanki zdobyły kolejne cztery punkty. Nie był to jednak koniec emocji. Tie-break należał do zespołu z Wielkopolski, który wygrał 11:15 i tym samym cały mecz 2:3.
MVP spotkania została Weronika Centka (MKS Energa Kalisz).








































Dodaj komentarz