Ten rok z pewnością był inny niż wszystkie pozostałe. Nie chodzi tu nawet tylko o pandemię koronawirusa, który zaatakował cały świat, ale o formę największych gigantów w lidze angielskiej.
Arsenal dowodzony przez Mikela Artetę jest w głębokim kryzysie i musi spoglądać w dół, a nie w górę tabeli. Aubameyang, Willian i Nicolas Pepe zupełnie nie przypominają piłkarzy z ostatnich lat, a ich forma jest zupełnie niezadowalająca. Pozytywne słowa w drużynie „Kanonierów” można kierować jedynie w stronę młodziutkiego Bukayo Saki, które robi ciągłe postępy i solidnego Gabriela, który mimo obecnego kryzysu ustabilizował obronę Arsenalu.
Manchester United także nie zachwycił w tym roku. Oczywiście obecna tabela wskazuje, że Ole Gunnar Solskjær zaczął robić niezłą robotę w zespole „Czerwonych Diabłów”, natomiast należy pamiętać, że zaprezentowali się oni bardzo słabo w obecnym sezonie Ligi Mistrzów i nie zdołali przejść do następnej fazy. Jeśli mamy chwalić kogoś w drużynie Manchesteru United to z pewnością jest to Bruno Fernandes, Marcus Rashford i Harry Maguire. Reszta zawodników gra raczej poniżej oczekiwań.
Wśród negatywnych zaskoczeń należy również wspomnieć o drużynie „Szabli”, która w poprzednim sezonie była czarnym koniem rozgrywek. Ten sezon jest dla zespołu Sheffield United niezwykle trudny, do tego momentu nie zanotowali żadnej wygranej i znajdują się na dole tabeli z marnymi dwoma punktami. Ich ofensywa praktycznie nie istnieje, a Rhian Brewster, który został ściągniety z Liverpoolu i miał zagwarantować bramki drużynie Chrisa Wildera, jak na razie jest zupełnym niewypałem.
Teraz czas powiedzieć parę słów o drużynach dla których ten rok był na prawdę dobry.
Na początek warto wspomnieć o Aston Villi, która w poprzednim sezonie do ostatniej kolejki drżała o utrzymanie w lidze. Dziś klub Deana Smith’a jest jedną z najlepiej grających w piłkę drużyn w Premier League. Niesamowity progres zrobił bramkarz-Emiliano Martinez, który wybronił Aston Villi już niejeden punkt. Ciepłe słowa trzeba także skierować do linii defensywnej, która dowodzona przez Tyrone’a Mingsa spisuje się w tym sezonie bardzo solidnie.
Everton natomiast udowodnił, że chcą w tym sezonie powalczyć o coś więcej niż środek tabeli. Transfery, których dokonał Carlo Ancelotti okazały się wzmocnić znacznie klub z Goodison Park. Dobre miesiące zaliczył Abdoulaye Doucoure, a Allan w końcu się odbudował. Jako jedyny nieudany transfer można uznać przejście Bena Godfrey’a z Norwich. Miał ustabilizować defensywę, ale jak na razie spisuje się znacznie gorzej od Yerrego Miny i Michaela Keane’a.

Rok 2020 pokazał jak bardzo nieobliczalna jest Premier League, kolejki z ogromną liczbą bramek przeplatamy z kolejkami, gdzie przewodnimi wynikami są 0-0 lub 1-0, tak jak w ostatniej- 16.kolejce. Na chwilę obecną ciężko wskazać faworyta do walki o mistrzostwo, niewątpliwie będzie ona zażarta i wyrównana.



Dodaj komentarz