Śmierć każdego piłkarza, który miał przed sobą całą karierę i przyszłość, bardzo boli. Ale co powiedzieć o chłopaku, który nawet nie skończył 18 lat? Występujący w 6 lidze angielskiej klub AFC Fylde poinformował o śmierci 17-letniego piłkarza tamtejszej akademii – Luke’a Bennetta.
Jak napisał na swoim Twitterze klub: Przede wszystkim Luke był miłym, popularnym, młodym człowiekiem, którego bardzo kochali koledzy z drużyny i trenerzy. Był kimś, kto potrafił natychmiast oświetlić pokój swoją żywą osobowością. Na boisku był naturalnie utalentowanym piłkarzem, który celował za każdym razem, gdy reprezentował AFC Fylde.
Śledztwo policyjne jest w toku i pozostaje na wczesnym etapie, ale angielskie media podają, że 17-latek, gdy próbował odzyskać piłkę, dotknął linii elektrycznej, która znajdowała się na metalowym słupie. Służby ratunkowe zostały natychmiast wezwane na boisku Euxton Villa FC w Runshaw Hall Lane w Chorley (tam rozgrywano mecz), jednak policja w Lancashire potwierdziła, że Bennett zmarł bezpośrednio po dotknięciu kabli i porażeniu prądem.
Fot. AFC Fylde/Twitter



Dodaj komentarz