W poniedziałek 15 marca, selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski – Paulo Sousa, przedstawił ostateczną listę powołanych piłkarzy na najbliższe mecze w ramach Eliminacji do Mistrzostw Świata 2022 – z Węgrami (25.03.2021, 20:45), Andorą (28.03.2021, 20:45) i Anglią (31.03.2021, 20:45). Mecze odbędą się bez udziału publiczności.

Kogo zabraknie?
Gdy spoglądamy na powyższe grafiki, można zauważyć, że selekcjoner ostatecznie zrezygnował z kilku kadrowiczów, którzy zostali powołani ostatnio przez Jerzego Brzęczka w listopadzie zeszłego roku. Na zgrupowaniu zabraknie: Bartłomieja Drągowskiego (ACF Fiorentina), Tomasza Kędziory (Dynamo Kijów), Sebastiana Walukiewicza (Calgiari), Karola Linettego (Torino FC) i Dawida Kownackiego (Fortuna Dusseldorf).
Oprócz nich, na pierwszej liście znalazł się też Tymoteusz Puchacz (Lech Poznań), który miał szansę na pierwsze powołanie do kadry narodowej, jednak jego nazwisko nie pojawiło się na ostatecznej prezentacji.
Zabraknie także mającego szansę na powrót do reprezentacji Bartosza Kapustki (Legia Warszawa), czy chociażby młodego Michała Karbownika (Brighton).
Kto nowy?
Z nowicjuszy, którzy po raz pierwszy pojawią się na zgrupowaniu, znalazł się piłkarz, który zdecydowanie zasłużył na powołanie – mowa tu o Michale Heliku. Wychowanek Ruchu Chorzów na co dzień gra w środku obrony na zapleczu angielskiej Premier League, w Barnsley FC.
Nowym zawodnikiem jest również Rafał Augustyniak, defensywny pomocnik pochodzący ze Zduńskiej Woli. Swoją przygodę z profesjonalną piłką zaczynał w Widzewie Łódź, a dziś występuje w rosyjskiej ekstraklasie dla Uralu Jekaterynburg.
Paulo Sousa zainteresował się także paroma pomocnikami z polskiej ekstraklasy. Powołanie otrzymało dwóch zawodników z Pogoni Szczecin – Sebastian Kowalczyk (ur. 1998) i Kacper Kozłowski (ur. 2003). Ten pierwszy jest związany ze Szczecinem od urodzenia, natomiast drugi pochodzi z Koszalina. Na zgrupowaniu pojawi się również, pochodzący z Rybnika, Bartosz Slisz (ur. 1999) grający dla Legii Warszawa.
Mimo wszystko, najpopularniejszym narybkiem okazuje się być Karol Świderski, napastnik greckiego PAOK Saloniki. Skąd ta popularność? Dowiecie się w dalszej części tego artykułu.
Z kim i gdzie gramy?
W ostatnich dniach marca zagramy pierwsze trzy mecze eliminacyjne do Mistrzostw Świata 2022, które odbędą się w Katarze. Los sprawił, że Polska znalazła się w grupie I, w której przyjdzie nam się mierzyć z Anglią, Węgrami, Albanią, Andorą i San Marino.
Na pierwszy ogień:
- Węgry vs. POLSKA (25.03.2021, 20:45) – Puskas Arena, Budapeszt
- POLSKA vs. Andora (28.03.2021, 20:45) – Stadion Wojska Polskiego, Warszawa
- Anglia vs. POLSKA (31.03.2021, 20:45) – Wembley Arena, Londyn
Największe emocje zapowiadają się w ostatnim starciu, które (umówmy się) będzie bardzo trudne do wygrania.
No corona, no party – czyli problemy z wyjazdem Polaków do Anglii
Początkowo związki piłkarskie nie zgłaszały żadnych uwag co do powołań reprezentacyjnych, bowiem nie wesoło się zrobiło dopiero wtedy, gdy federacja francuska ogłosiła, że piłkarze występujący w Ligue 1 oraz w Ligue 2 nie otrzymają pozwolenia na reprezentacyjne występy poza Unią Europejską. Ta decyzja oznaczałaby, że Arkadiusz Milik (napastnik Olympique Marsylia) nie mógłby zagrać z Anglią na wyjeździe, ponieważ Anglia należy do Wielkiej Brytanii, która opuściła Unię Europejską z końcem 2020 roku.
Dwa dni później sprostowano, że zakaz nie dotyczy zawodników reprezentacji Francji, która w tej przerwie reprezentacyjnej gra m.in. z Kazachstanem i Bośnią, które do Unii Europejskiej nie należą.
Całą tą sytuację skomentował Zbigniew Boniek na swoim Twitterze:
Jak widać, ta decyzja sfrustrowała prezesa PZPNu, więc „Zibi” postanowił wziąć sprawy w swoje ręce:
Dodatkowo pojawiły się też spekulacje, że występujący w Bundeslidze: Robert Lewandowski (Bayern Monachium) i Krzysztof Piątek (Hertha Berlin), również nie będą mogli polecieć na mecz z Anglią. Powodem miałaby być grożąca im kwarantanna po powrocie z Wielkiej Brytanii, na którą kluby nie mogłyby się zgodzić, gdyż potrzebowaliby tych zawodników w pełnej gotowości od razu po zakończeniu przerwy reprezentacyjnej.
Boniek kontaktował się w tej sprawie z samym dyrektorem sportowym Bayernu Monachium – Hasanem Salihamidziciem, który poinformował go, że aktualnie Lewandowski musiałby po powrocie pójść na 14-dniową kwarantannę, czego Bayern by nie chciał. Należy jednak wspomnieć, że aktualny lockdown w Niemczech trwa do 28 marca i nie można wykluczyć, że decyzje dotyczące kwarantanny dla podróżnych uległyby zmianie.
Natomiast dyrektor sportowy Herthy Berlin – Arne Friedrich, wypowiedział się na temat powołanych zawodników ze stołecznego zespołu:
– Zabronimy naszym zagranicznym piłkarzom udziału w meczach międzynarodowych w narażonych strefach, bo skutkowałoby to 14-dniową kwarantanną.
W takiej sytuacji, na mecz z Anglikami zostalibyśmy z jednym napastnikiem, w dodatku debiutantem – Karolem Świderskim. W sieci zaczęły wówczas pojawiać się zabawne memy i anegdoty dotyczące jego występu na Wembley, np. o strzelonym hat-tricku.
Całe zamieszanie zostało jednak sprostowane, o czym poinformował Zbigniew Boniek wczoraj wieczorem, jednocześnie dziękując Kancelarii Premiera Mateusza Morawieckiego:
Dziś pojawił się także komunikat na oficjalnym profilu PZPNu „Łączy nas piłka” na Facebooku:

Czyli, wszystko się wyjaśniło. Dołączamy się do życzeń prezesa Bońka oraz czekamy na mecz przyjaźni z reprezentacją Węgier, który odbędzie się już w najbliższy czwartek o 20:45 na Puskas Arenie w Budapeszcie! Liczymy na udany debiut nowego selekcjonera!
Obrazek wyróżniający: Interia Sport



Dodaj komentarz