Wczoraj odbyła się ostatnia kolejka Bundesligi. Mimo, że (tradycyjnie) poznaliśmy „majstra” już parę kolejek temu – po raz 9. z rzędu zwycięzcą został Bayern Monachium – emocji na pewno nie zabrakło. Co wydarzyło się podczas ostatniej kolejki niemieckiej ekstraklasy?
ROBERT LEW4NDOWSK1 – ON TO ZROBIŁ!!!
Ostatnim gościem Bawarczyków w tegorocznej edycji Bundesligi była drużyna z Augsburga. Przeciwko Robertowi Lewandowskiemu i spółce od pierwszej minuty zagrało m.in. dwóch Polaków – Rafał Gikiewicz na bramce oraz Robert Gumny na prawej obronie. W poprzedniej kolejce, „Lewy” wyrównał rekord 40 bramek Gerda Muellera, które zdobył w jednym sezonie Bundesligi dokładnie 49 lat temu. Ten mecz, był dla naszego rodaka ostatnią szansą na pobicie tego wyczynu. Na straży bramki augsburczyków stał jednak Gikiewicz, który wytrwale bronił strzały Lewandowskiego. Po pierwszej połowie, w siatce znalazło się jedynie trafienie samobójcze Jeffreya Gouweleeuwa oraz gole Serge Gnabry’ego, Joshua Kimmicha i Kingsleya Comana. W drugiej połowie strzelanie rozpoczął FC Augsburg, a polski bramkarz nie wpuścił już żadnej bramki… do 90 minuty, kiedy to w ostatniej akcji meczu, Gikiewicz przepuścił 41. bramkę Roberta Lewandowskiego w tym sezonie, co niniejszym sprawiło, że polski napastnik pobił rekord strzelecki Muellera. Mecz zakończył się wynikiem 5-2. Jak się później dowiedzieliśmy, polscy kibice (w młodym wieku) pisali w wiadomościach prywatnych na mediach społecznościowych do Rafała Gikiewicza bardzo niemiłe słowa na jego temat dotyczące tego, że fenomenalnie bronił strzały naszego nowego rekordzisty.

Czas pożegnań!
Dla paru zawodników, ostatnia kolejka sezonu oznaczała ostatni mecz w danych barwach. Mecz Bayernu z Augsburgiem był ostatnim spotkaniem w barwach Bawarczyków dla Jerome Boatenga, Davida Alaby i Javiego Martineza. W przyszłym sezonie trenerem „die Roten” nie będzie już Hansi Flick.
W Dortmundzie, na zakończenie sezonu – Borussia wygrała 3-1 z Bayerem Leverkusen. Z końcem tego meczu, swoje profesjonalne kariery piłkarskie zakończyli – po stronie BVB: Łukasz Piszczek (zagrał 75 minut z opaską kapitana) oraz Marcel Schmelzer (ze względu na kontuzję nie mógł zagrać w meczu), a także zawodnicy Bayeru, czyli bracia bliźniacy – Sven i Lars Benderowie. Ten pierwszy rozegrał prawie całe spotkanie, w 88. minucie został zmieniony przez swojego brata oraz wykonał podyktowany dla „Aptekarzy” rzut karny. Bramkarz żółto-czarnych – Roman Buerki nawet nie drgnął podczas strzału i piłka wpadła do siatki, czym uhonorował zakończenie kariery braci Bender.

Także trener BVB, Edin Terzić może przestać pełnić swoje funkcje w sztabie szkoleniowym zdobywcy Pucharu Niemiec, ponieważ umowę z Dortmundem podpisał już Marco Rose, (jeszcze) aktualny trener Borussii Moenchengladbach, który pożegnał się ze swoim zespołem prowadząc ich do zwycięstwa 2-4 z outsiderem, Werderem Brema na wyjeździe. Dla gospodarzy był to ostatni mecz na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Niemczech, co zapewne również poskutkuje tym, że część piłkarzy opuści zespół z Bremy. Drużyna z Moenchengladbach pożegnała również swojego zawodnika – Oscara Wendta, który zagrał 17 minut w ostatnim meczu, a od nowego sezonu będzie występować w szwedzkim Goteborg.
75 minut w meczu TSG Hoffenheim z Herthą Berlin, zakończonym wynikiem 2-1, zagrał Sami Khedira, który przeszedł do stołecznego klubu w zimowym oknie transferowym. On również, parę tygodni temu ogłosił, że po tym sezonie zakończy swoją piłkarską karierę.

Co poszło nie tak? – czyli co u klubów z dołu tabeli…
Jak już wyżej pisaliśmy, z Bundesligi spada Werder Brema, którzy po 34 meczach zdobyli raptem 31 punktów. Nie jest to mała ilość w porównaniu z tym, co zdobyły „koleżanki” BVB z Zagłębia Ruhry, czyli Schalke 04 – zaledwie 16 oczek… no cóż. To, że spadną z Bundesligi dowiedzieliśmy się już parę kolejek temu, ale wczoraj przegrali 1-0 na wyjeździe z FC Koeln, które ostatecznie będzie musiało zmierzyć się w meczach barażowych z kandydatami do wejścia na wyższy szczebel z 2. Bundesligi (ostatnia kolejka odbywa się 23 maja w niedzielę o 15:30).
Być może, gdyby drużyna z Bielefeld przegrała w pojedynku na wyjeździe z innym beniaminkiem – VfB Stuttgart, to właśnie ich byśmy oglądali w barażach. Tak się jednak nie stanie – Arminia pewnie pokonała Szwabów 0-2 i zapewniła sobie utrzymanie. Dla Stuttgartu, 11 minut zagrał obrońca Marcin Kamiński, a jego drużyna zakończyła sezon na 9. miejscu – co jest zapewne dużym sukcesem dla beniaminka.
Kibice na niemieckich stadionach?!
Tak, to prawda. Na niektórych meczach ostatniej kolejki niemieckiej Bundesligi mogliśmy zobaczyć kibiców na trybunach. Jak wiadomo, Niemcy są państwem federalnym, co oznacza, że o wewnętrznych decyzjach, na przykład ws. pandemicznych obostrzeń, mogą samoistnie decydować kraje związkowe. Najwięcej kibiców mogło oglądać na żywo ze stadionu mecz Unionu Berlin z RB Lipsk – bowiem na trybunach było 2000 fanów! Na meczu Bayernu Monachium z Augsburgiem było 250 osób, natomiast na mecze: Hoffenheim z Herthą i Werderu z Moenchengladbach było po 100 kibiców!
Podsumowanie tabeli
Mistrz – Bayern Monachium oraz RB Lipsk, Borussia Dortmund i VfL Wolfsburg zagrają w przyszłej edycji Ligi Mistrzów. Eintracht Frankfurt oraz Bayer Leverkusen zagrają w Lidze Europy. Natomiast Union Berlin weźmie udział w kwalifikacjach do nowego turnieju organizowanego przez UEFA, czyli Conference League.
Baraże o utrzymanie rozegra FC Koeln z 3. miejscem Drugiej Bundesligi. Bezpośrednio spada Werder Brema oraz FC Schalke 04.




Dodaj komentarz