Kończy się powoli pierwszy w pełni covidowy sezon. W Porto rozegrano wczoraj finał Ligi Mistrzów. Angielski finał. Chelsea grała z Manchesterem City. Finał Ligi Europy, który rozegrano w środę zaskoczył i trofeum wywalczył Villarreal. Jak było na Estadio Dragao.
16.500 tys. fanów, którzy musieli cały mecz siedzieć w kagańcach maseczkach, wiedziało, że Ligę Mistrzów wygra ktoś z Anglii. Pozostało pytanie, kto? Czy Chelsea, która raz już wygrała najważniejsze klubowe rozgrywki w Europie (w 2012 roku), czy Man City debiutujące w finale.
Jak padła jedyna bramka? W 43. minuta Mason Mount rewelacyjnie wypuszcza w uliczkę Kaia Havertza z lewej strony w środku pola. Niemiec wykorzystał lukę w obronie „Obywateli”. przepuszcza piłkę obok Edersona i trafia lewą nogą do pustej bramki zespołu prowadzonego przez Pepa Guardiolę.
Kontuzje! Szef obrony „The Blues” – Thiago Silva, odniósł kontuzję w pierwszej połowie. Brazylijczyk upadł nieszczęśliwie po starciu z Philem Fodenem i ze łzami w oczach musiał opuścić boisko. Mówi się, że 37-latek doznał urazu pachwiny. Kapitan Manchesteru City – Kevin De Bruyne zderzył się z Antonio Rüdigerem. Belg został oszołomiony i musiał zejść z boiska po godzinie gry. Pep Guardiola pocieszał swoją supergwiazdę, która wylewała łzy na linii bocznej.
Składy obydwu drużyn:


Fot. Chelsea FC/Twitter



Dodaj komentarz