Reprezentacja Polski w 5. kolejce eliminacji do Mistrzostw Świata 2022 strzeliła reprezentacji San Marino aż siedem bramek. Wszystko „fajnie”, tylko że daliśmy strzelić bramkę amatorom i po 90 minutach na tablicy wyników widniał wynik 1-7. Po pięciu meczach, piłkarze Paulo Sousy są wiceliderem grupy I tracąc 5 punktów do reprezentacji Anglii, z którą zmierzymy się już w najbliższą środę na Stadionie Narodowym w Warszawie.
Strzelanie na stadionie w Serravalle rozpoczęliśmy już w 4. minucie, kiedy do bramki trafił Robert Lewandowski. Do przerwy strzeliliśmy jeszcze trzy bramki – w 16. minucie Karol Świderski, pięć minut później ponownie „Lewy”, a w 44. minucie Karol Linetty – i po 45 minutach było 0-4.
Selekcjoner biało-czerwonych Paulo Sousa postanowił wykorzystać korzystny wynik zdobyty po pierwszej połowie i zdecydował się zmienić Roberta Lewandowskiego, Wojciecha Szczęsnego i Jakuba Modera kolejno na Adama Buksę, Łukasza Skorupskiego i Bartosza Slisza (drugiego debiutanta w tym spotkaniu – pierwszym był Jakub Kamiński, który rozegrał całe spotkanie), jednak te zmiany znacznie pogorszyły wygląd widowiska.
Powiedzmy to sobie wprost, San Marino zaczęło cisnąć od początku drugiej połowy i przycisnęło w 48. minucie, kiedy po niedokładnym podaniu Kamila Piątkowskiego (trzeci mecz w reprezentacji) do piłki dopadł Nicola Nanni grający na co dzień w… 3. lidze włoskiej – Serie C. Akcja na tyle mogła zdenerwować Polaków, ponieważ od początku kadencji Paulo Sousy, biało-czerwoni jeszcze ani razu nie potrafili zachować czystego konta i jak się okazuje, błędy naszej obrony potrafił nawet wykorzystać napastnik San Marino – najniższej notowanej reprezentacji europejskiej w rankingu FIFA.
Ożywienie gry Polaków spowodowało wejście na boisko kolejnego debiutanta – Nicola Zalewskiego, który zmienił Tymoteusza Puchacza. Wywalczył on rzut karny… przepraszam, rzut wolny… po którym swoją bramkę na 1-5 zdobył Adam Buksa. To jednak nie było ostatnie słowo polskiego napastnika występującego na co dzień w amerykańskiej MLS, bowiem w doliczonym czasie gry zdobył jeszcze dwie bramki ustalając ostatecznie wynik tego spotkania na 1-7, a sam zawodnik ustrzelił klasycznego hattricka. Przy tej ostatniej Zalewski mu asystował. Na końcowe 10 minut spotkania Karola Linettego zmienił jeszcze Przemysław Frankowski.
Przed tym meczem wszyscy zakładali zwycięstwo biało-czerwonych, ale prawie nikt nie przewidział, że San Marino będzie w stanie strzelić nam bramkę. To nie pierwszy gol San Marino przeciwko Polsce – w 2013 Artura Boruca zaskoczył Alessandro Della Valle. Polacy wygrali wówczas to spotkanie wynikiem 1-5 na wyjeździe.
Tabela grupy I po 5. kolejkach:
1. Anglia: 15
2. Polska: 10
3. Albania: 9
4. Węgry: 7
5. Andora: 3
6. San Marino: 0
Wyniki pozostałych meczów 5. kolejki:
Anglia – Andora 4:0
Albania – Węgry 1:0



Dodaj komentarz