Słynny już jupiter, który spalił się w maju na GIEKSA Arenie w Bełchatowie, znów działa. Po pracach naprawczych, drugoligowy GKS znów może rozgrywać mecze wieczorem, przy sztucznym oświetleniu.
Przypomnijmy, że jupiter nr 2 uległ zniszczeniu 21 maja br. Wtedy odbywał się mecz 31. kolejki Fortuna 1. Ligi, w której to GKS Bełchatów podejmował Radomiaka Radom. Mecz powinien się zacząć o 17:40. Powinien, ale…
Na miejsce dotarła wówczas straż pożarna, która opanowała pożar, wywołany przez awarię instalacji elektrycznej. Samo spotkanie opóźniło się o około godzinę i rozegrano go przy działających trzech masztach. Zespół prowadzony wówczas przez Marcina Węglewskiego, przegrał z aktualnym beniaminkiem Ekstraklasy 0:1 (0:0) po golu w 49. minucie Meika Karwota.
Przez kilka miesięcy, spalony jupiter wyglądał tak:

Fot. Dominik Barczewski
Jednak udało się! Jak poinformowało Miejskie Centrum Sportu w Bełchatowie (zarządca stadionu), zakończyła się naprawa tego masztu. Firma, która wygrała przetarg, musiała dostarczyć, zamontować i uruchomić 80 sztuk nowych opraw oświetlenia sportowego 2000W ze źródłem światła wraz z zabudową układów stabilizacyjno-zapłonowych oraz montażem nowych rozdzielnic i okablowania wewnątrz uszkodzonego masztu, a także dokonać naprawy kabli zasilających oraz sterowniczych wchodzących do masztu.
Wykonawca na realizację zadania miał 75 dni od dnia rozpoczęcia prac, a termin upływał w drugiej połowie listopada. Prace udało się zakończyć jednak szybciej, a jej koszt to 539 tysięcy złotych netto, pokryty z otrzymanego od ubezpieczyciela odszkodowania. Odbiór końcowy miał miejsce w środę 3 listopada.
Jednym słowem – jupiter znów działa i na stadionie można mówić i śpiewać, że „jupitery wszystkie cztery”:)


Dodaj komentarz