Od dawna w siatkarskiej PlusLidze funkcjonuje Challenge (siatkarski VAR), więc sędziowie liniowi są nieprzydatni. Przynajmniej w teorii. Był jednak taki mecz, którego nie pamiętają nawet najstarsi kibice siatkówki, a potrzebni byli dodatkowi arbitrzy.
Podczas spotkania 6. kolejki PlusLigi, pomiędzy Stalą Nysa, a Ślepskiem Malow Suwałki (są to dwie ostatnie drużyny siatkarskiej ekstraklasy), system challenge uległ awarii i potrzebni byli arbitrzy liniowi. Dodatkowi sędziowie dojechali w trakcie spotkania i wspomagali sędziów głównych w rozstrzygnięciu tego spotkania.
Brak wideoweryfikacji i sędziowanie „po staremu” odbiło się echem na Twitterze:
W spotkaniu lepszy okazał się zespół z Podlasia, który wygrał to spotkanie 1:3 (22:25, 25:17, 15:25, 21:25) i z dorobkiem 6 „oczek” awansował na 10. miejsce. Ekipa z województwa opolskiego z dorobkiem zaledwie 1 punktu jest na ostatnim miejscu tabeli.




Dodaj komentarz