To było prawdziwe piłkarskie święto na Stadionie Miejskim w Kluczborku! Tytuł tego artykułu sam w sobie podsumowuje przebieg meczu 17. kolejki III ligi, grupy III pomiędzy MKS-em Kluczbork a LKS-em Goczałkowice-Zdrój, jednak to drużyna gości ostatecznie wyszła z tego starcia zwycięsko na 5 minut przed zakończeniem spotkania.
Od samego początku wiedzieliśmy, że na ten mecz (wręcz hit kolejki!) warto będzie rzucić okiem… i opłacało się! Niestety, ale MKS Kluczbork nie należy do najlepszych drużyn trzeciej grupy III ligi, bowiem zajmuje miejsce w strefie spadkowej. Goszcząc dziś na swoim stadionie lidera rozgrywek, który ma w swoich szeregach dużo znanych piłkarskich nazwisk, chyba mało kto zakładał, że drużyna gospodarzy postawi się swoim rywalom… ale postawiła się!
Pierwsza połowa to naprawdę wyrównana gra – akcje padały z obu stron. Drużyna gości być może trochę przeważała, jednak nieznacznie, ponieważ piłkarze z Kluczborka stale przeszkadzali swoim rywalom, próbując dorównać im we wszystkich aspektach gry, dzięki czemu po pierwszych 45 minutach na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis.
Po przerwie, mentalność obu drużyn nie zmieniła się. Wciąż obie ekipy chciały strzelić bramkę. Piłkarze gospodarzy nie potrafili jednak wykorzystać swoich sytuacji sam na sam, natomiast goście oddawali niecelne strzały z dystansu. Dobrymi interwencjami popisywał się również bramkarz MKS-u Kluczbork, 18-letni Jakub Grzesiak wypożyczony z Górnika Zabrze. Z czasem, gra stawała się coraz bardziej nerwowa, kibice siedzieli jak na szpilkach, aż w 84. minucie sędzia Konrad Gawroński wskazał na wapno dla Goczałkowic. Rzut karny na 0:1 pewnie wykorzystał Piotr Ćwielong – były gracz chociażby ekstraklasowego Śląska Wrocław. Na odrobienie straty nie było już jednak czasu.
Oprócz Ćwielonga, w drużynie z Goczałkowic występują również inne gwiazdy polskiej piłki. Największą z nich jest zdecydowanie Łukasz Piszczek, któremu w czerwcu 2021 roku skończył się kontrakt z Borussią Dortmund i po 11 latach, które tam spędził, postanowił wrócić na „stare śmieci”, by pograć jeszcze dla swojego miejscowego klubu. Po skończonym meczu, 66-krotny reprezentant Polski wyszedł do czekających na niego kibiców – można było zrobić sobie zdjęcie z piłkarzem oraz zdobyć autograf.
Skład MKS-u Kluczbork: Grzesiak, Paradowski (Begar 65), Błaszkiewicz, Leśniak, Szota, Nykiel, Jaszczyk (Lewandowski 46), Skibiński (Staszkiewicz 55), Chmielowiec, Woźniak (Zieliński 46), Przybylski

Skład LKS-u Goczałkowice-Zdrój:















Dodaj komentarz