Historia z pierwszym w reprezentacji Polski selekcjonerem-dezerterem dobiegła końca. 29 grudnia przyniósł zwrot akcji w konflikcie Polska – Paulo Sousa. „Marzenie” 51-letniego trenera „spełniło się” i dostał on wolną rękę w szukaniu nowego klubu.
W drugi dzień świąt, aktualny (jeszcze) selekcjoner reprezentacji Polski poprosił prezesa PZPN – Cezarego Kuleszę o rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron. Sternik związku odrzucił tę propozycję. To jednak nie oznaczało koniec telenoweli o romansie Sousy z Brazylią.
Według dziennika Record, Paulo Sousa podpisał dwuletni kontrakt z Flamengo mimo, że obowiązuje go nadal kontrakt z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Portugalczyk nawet, jeśli ma (z tego wynika) dwa kontrakty, to nie może być zarejestrowany jako szkoleniowiec tegorocznego wicemistrza Brazylii – podaje dziennikarz tej gazety Eric Faria.
Paulo Sousa zwróci PZPN-owi 320 tys. euro za przedterminowe zerwanie umowy – podaje Vene Casagrande (dziennikarz gazety “O Dia”). Czas na przelanie gotówki, 51-latek miał czas na przelanie gotówki do końca wczorajszego dnia. Po otrzymaniu przelewu, Portugalczyk dziś powinien zostać ogłoszony nowym trenerem siedmiokrotnego Mistrza Brazylii.
AKTUALIZACJA, godz. 15:30: Dziś odbyło się nadzwyczajne zebranie Zarządu PZPN. Oto treść oficjalnego komunikatu związku.
W dniu 29 grudnia 2021 roku odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej poświęcone w całości omówieniu sytuacji związanej ze współpracą z selekcjonerem Paulo Sousą. Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że, w trosce o przebieg rozmów prowadzonych w tej sprawie, do odwołania nie będzie udzielał dalszych komentarzy.
AKTUALIZACJA, godz. 20:40: Prezes PZPN – Cezary Kulesza poinformował na Twitterze, że Paulo Sousa nie jest już selekcjonerem reprezentacji Polski.
AKTUALIZACJA, godz. 21:55: Paulo Sousa oficjalnie został ogłoszony trenerem Flamengo Rio de Janeiro. Portugalczyk nagrał filmiki (skąd my to znamy) i w ten sposób przywitał się z kibicami wicemistrza Brazylii.
I na tym chyba koniec sagi romansu Paulo Sousy i Brazylii. Dalsza część tej historii będzie dotyczyć następcy „dezertera” w reprezentacji Polski. A więc, póki co, siwy bajerancie, adios! Nigdy więcej takiego przypadku w kadrze!



Dodaj komentarz