Wczoraj w Niecieczy spotkały się odpowiednio – ostatnia i przedostatnia drużyna w Ekstraklasie. Zarówno dla zespołu z Niecieczy i Warszawy, ten mecz był ważny w kontekście większych szans na utrzymanie się w elicie. Skończyło się na bezbramkowym remisie i obydwie ekipy zamykają tabelę. Szczególnie dwie sytuacje w Legii mogły zapaść w pamięć.
Chodzi o Bartłomieja Ciepielę. 20-letni pomocnik pojawił się na murawie w 63. minucie, zmieniając swojego rówieśnika – Kacpra Skibickiego. Przez ten czas młody zawodnik miał raptem kilka kontaktów z piłką, porobił parę sprintów. W 83. minucie przygotowany jest do wejścia na murawę Lirim Kastrati. „Najszybszy piłkarz Europy” zmienia… Bartłomieja Ciepielę! Młody zawodnik spędził na murawie raptem 20 minut na murawie w Niecieczy. Takiej sytuacji w Ekstraklasie dawno (albo i w ogóle, kto wie) nie było!
Ta zmiana wygląda niczym w B-klasie. Gdy jeździłem na mecze niższych lig, to pamiętam kilkanaście spotkań, w których zawodnik A wchodził za zawodnika B, by po jakimś czasie zawodnik C zastąpił… zawodnika A.
Jeszcze lepszy numer wywinął Rafael Lopes, który wszedł w tym samym czasie, co Ciepiela. Pokażmy:
- 63. minuta – Rafael Lopes zmienia Tomasa Pekharta
- 68. minuta – Rafael Lopes ogląda żółtą kartkę (za sfaulowanie Mateusza Grzybka – odepchnął go łokciem)
- 73. minuta – Rafael Lopes ogląda drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę (za sfaulowanie Piotra Wlazło – spóźnione wejście w piłkę i wjechał nogami w kapitana „Słoni”)
Co mówił o Lopesie trener Legii Alaksandar Vuković?
W mojej opinii Rafael Lopes nie zasłużył na dwie żółte kartki. Przynajmniej jedna z nich była „na krzyk”, a nie po faktycznym faulu.
mówił na konferencji prasowej szkoleniowiec stołecznego zespołu
I to by było na tyle. To pokazuje obraz nędzy i rozpaczy Legii, która zajmuje przedostatnie, 17. miejsce w tabeli. Chyba zasłużenie.



Dodaj komentarz