Potknięcie Lecha, przełamanie Śląska i pierwsza wygrana Legii w 2025 roku – tak można streścić 21. kolejkę PKO Bank Polski Ekstraklasy. Zapraszamy na nowy cykl naszego portalu, jakim jest podsumowanie każdej kolejki najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.
Lech Poznań vs. Raków Częstochowa
W spotkaniu 21. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy, Raków Częstochowa pokonał na wyjeździe Lecha Poznań 1:0 po golu Stratosa Svarnasa.



Śląsk Wrocław vs. Widzew Łódź
To był oddech, jakiego drużyna Śląska bardzo potrzebowała. WKS strzelił Widzewowi trzy gole i wygrał swój drugi ligowy mecz w tym sezonie. Trafienia dla wrocławian zaliczyli Samiec-Talar oraz Żukowski, a samobójczego gola po zagraniu Pozo dołożył Luis Silva.
Od dawna nie zdobyliśmy trzech punktów, ale patrząc na ten mecz, uważam, że zasłużyliśmy na wygraną. To dla nas bardzo ważne na przyszłość. Możemy być zadowoleni z dzisiejszego występu. Wiem, że możemy grać na jeszcze wyższym poziomie. Najważniejsze, że dziś strzelaliśmy gole i wykorzystywaliśmy sytuacje – mówił po meczu trener wrocławian, Ante Simundza.

Nie przystoi nam na 21 meczów mieć 2 wygrane, ale wiem, że to zwycięstwo wskaże nam kierunek, w którym musimy iść. Każdy mecz musimy traktować jak finał i w każdym meczu walczyć tak, jak dzisiaj, a nawet mocniej. Kolejne spotkania będą dla nas jak walka o życie, ale będziemy musieli w nich zdobywać 3 punkty. Wiem, jakie mam umiejętności i w każdym meczu powinienem wyglądać tak, jak dzisiaj – dodaje zawodnik Śląska, Piotr Samiec-Talar.
Wygrana cieszy, ale to dopiero początek tego, co musimy wykonać. Bardzo się cieszę z tego gola, długo na niego czekałem. Rundę rozpocząłem dobrze, co też mnie cieszy. Do tego przyszło teraz zwycięstwo – oby kolejne przychodziły jak najczęściej! – uzupełnia inny piłkarz wrocławian, Mateusz Żukowski.
Śląsk – Widzew 3:0 (1:0)
Bramki:
1:0 4′ P. Samiec-Talar
2:0 59’ L. Silva (bramka samobójcza)
3:0 77′ M. Żukowski
Śląsk: Leszczyński – Paluszek, Samiec-Talar, Pozo (Jezierski 80′), Al Hamlawi (Musiolik 69’), Schwarz, Baluta (Schierack 85′), Żukowski (Ortiz 80′), Llinares (Kurowski 85′), Matsenko, Guercio
Widzew: Gikiewicz – Silva, Kozlovsky, Żyro, Shehu, Łukowski (Stachowicz 62’), Sobol (Gong 85′), Kwiatkowski, Hanousek (Gryzio 62’), Kerk, Sypek
Żółte kartki: Paluszek, Baluta (Śląsk), Sobol, Kwiatkowski, Kozlovsky (Widzew)
Czerwone kartki: Kwiatkowski, za drugą żółtą (Widzew)
Sędzia: Karol Arys (Szczecin)
Widzów: 13 096




Legia Warszawa vs. Puszcza Niepołomice
Legia Warszawa wygrała 2:0 w domowym meczu 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy przeciwko Piastowi Gliwice. Bramki dla Legii strzelili Bartosz Kapustka oraz Steve Kapuadi.
Dzisiaj to zwycięstwo powinno być bardziej okazałe. Zostawiliśmy na boisku wiele zdrowia, determinacji i dyscypliny, żeby wygrywać pojedynki – powiedział trener Goncalo Feio.
Dobrze weszliśmy w mecz – mieliśmy dużo szans, z których mogliśmy strzelić gole. Mogliśmy wyglądać dużo spokojniej i zamknąć ten mecz wcześniej. Niestety, udało nam się zdobyć tylko dwie bramki, ale mieliśmy pełną kontrolę nad piłką przez dziewięćdziesiąt minut – w drugiej połowie też mieliśmy dobre sytuacje, z których mogły paść bramki. Dobrze, że zagraliśmy na zero z tyłu. Da to nam dużą pewność na następne mecze. Trzeba trzymać te formę i być jeszcze lepszą drużyną, grać jeszcze lepiej indywidualnie i robić po kroki do przodu – mówił z kolei piłkarz stołecznej drużyny, Wahan Biczachczjan.
Legia Warszawa – Puszcza Niepołomice 2:0 (2:0)
Bramki: Kapustka (15′), Kapuadi (35′)
Legia Warszawa: Kovacević – Wszołek, Ziółkowski, Kapuadi (Jędrzejczyk 53’), Vinagre (Olewiński 85’) – Kapustka, Oyedele (Augustyniak 85’), Elitim – Biczachczjan (Chodyna 63’), Gual, Morishita
Puszcza Niepołomice: Komar – Siplak, Sołowiej (Barkouski 45’), Szymonowicz, Mroziński (Craciun 45’) – Serafin, K. Stępień – Klimek (Zhukov 73’), Blagaić (Yakuba 45’), M. Stępień (Cholewiak 63’) – Kosidis
Żółte kartki: Wszołek (86’) – K. Stępień (34’), Kosidis (86’), Zhukov (88’)


FKS Stal Mielec – Pogoń Szczecin
Trzecie z rzędu ligowe zwycięstwo Pogoni Szczecin stało się faktem! W meczu 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy, Stal Mielec uległa Pogoni Szczecin 1:2. Bramki dla „naszego zespołu”Portowców” zdobyli Efthymis Koulouris i Adrian Przyborek. Z kolei jedynego gola dla mielczan strzelił Mateusz Matras.











Jagiellonia Białystok vs. Motor Lublin
Za nami mecz 21 kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym Motor Lublin przegrał na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 0:3. Na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Jarosław Kubicki, jedno trafienie dołożył Darko Churlinov.
Jagiellonia po pierwszej kontrze, którą przestrzeliła nad poprzeczką, swoją drugą sytuację zamieniła na bramkę i prowadziła 1:0. My dalej staraliśmy się kontynuować swoją grę, dalej staraliśmy się narzucać nasz rytm i mecz był w miarę równy, a my mieliśmy swoje fajne momenty. Czerwona kartka, wiadomo, może nie ustawiła spotkanie, ale spowodowała duże trudności jeśli chodzi o nasz pressing i naszą obronę – mówił po spotkaniu trener Motoru, Mateusz Stolarski.

Jeśli szukać pozytywów, to na pewno cieszy nas to, że nasz największy problem, który mieliśmy z Lechią i Koroną, czyli gra w pierwszej połowie, został po części wyeliminowany. Bardzo dobrze weszliśmy w ten mecz i do momentu czerwonej kartki prowadziliśmy grę. Myślę, że możemy być dumni, że przeciwko takiej drużynie, trzymaliśmy tak wysoki poziom. Oczywiście, po czerwonej kartce było ciężej, ale nastawienie mieliśmy odpowiednie – dodaje piłkarz zespołu z Lublina, Mathieu Scalet.
Jagiellonia Białystok – Motor Lublin 3:0 (1:0)
Bramki: 37’, 69’ Kubicki, 59’ Churlinov
Żółte kartki: Churlinov, Polak, Ebossa
Czerwona kartka: Samper
Jagiellonia: Abramowicz – Polak, Pululu (61’ Fadiga), Imaz (78’ Silva), Kubicki (78’ Listkowski), Sacek, Churlinov (61’ Hansen), Ebosse, Flach, Skrzypczak, Pietuszewski (69’ Villar)
Motor Lublin: Rosa – Stolarski (68’ Wójcik), Bartoš, Matthys, Luberecki (46’ Palacz) – Wolski, Samper, Scalet – Król (68’ Łabojko), Mráz (55’ Ndiaye), Ceglarz (88′ Simon)


KGHM Zagłębie Lubin vs. Lechia Gdańsk
Poniedziałkowe spotkanie 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy KGHM Zagłębiem Lubin a Lechią Gdańsk zakończyło się zwycięstwem gości 3:1.
Od początku spotkania to Miedziowi narzucili rywalom swój styl gry. W 7. minucie Jarosław Jach przedarł się lewą stroną boiska, a piłka dotarła do dobrze ustawionego w polu karnym Mateusza Wdowiaka, jednak dobrze interweniował w tej sytuacji Szymon Weirauch. Chwilę potem do strzału doszedł Dawid Kurminowski, jednak napastnik Miedziowych minimalnie chybił. Po kwadransie spotkania po ładnej akcji uderzał z dystansu Marek Mróz, ale futbolówka przeleciała o kilkanaście centymetrów nad bramką gości. W 25. minucie groźnie zaatakowała Lechia Gdańsk. Po dośrodkowaniu w pole karne główkował Tomas Bobcek. Jednak znakomicie spisał się między słupkami Dominik Hładun. Szybko odpowiedzieli Miedziowi. Najpierw z okolicy szesnastu metrów strzał oddał Tomasz Pieńko, a do dobitki doszedł jeszcze Damian Dąbrowski. Dwukrotnie gości uratował dobrze ustawiony na linii bramkowej Szymon Weirauch. W 30. minucie Lechia Gdańsk objęła prowadzenie. Camilo Mena wykonał mocne podanie w pole karne, a najprzytomniej w szesnastce naszego zespołu zachował się Tomas Bocek, który otworzył wynik spotkania. W 39. minucie przyjezdni podwyższyli prowadzenie. Do siatki trafił Maksym Khlan. Drużyny schodziły do szatni przy dwubramkowym prowadzeniu podopiecznych trenera Johna Carvera.
Po zmianie stron od razu szybki kontratak wyprowadzili Miedziowi. Mateusz Wdowiak zagrał prostopadle do Tomasza Pieńko, a ten ograł jednego z obrońców, ale jego strzał obronił Szymon Weirauch. Chwilę później dobrze z dystansu uderzył Kajetan Szmyt, jednak ponownie na posterunku był bramkarz gości. W 55. minucie po błędzie defensywy w stuprocentowej sytuacji znalazł się Tomas Bobcek, który pewnie pokonał Dominika Hładuna. W 64. minucie mocne uderzenie z okolicy 25 metrów oddał Damian Dąbrowski. Po raz kolejny pochwalić należy jednak Szymona Weiraucha za kolejną udaną interwencję. W 73. minucie dośrodkowanie wykonał Jossip Corluka, a Mateusz Wdowiak był bliski pokonania golkipera przyjezdnych. Udało się to kilka minut później po dobrej akcji Tomasza Pieńki, atak Miedziowych strzałem głową wykończył Mateusz Wdowiak. Wynik 1:3 utrzymał się do końcowego gwizdka sędziego, w efekcie czego trzy punkty pojechały do Gdańska.
KGHM Zagłębie Lubin 1-3 Lechia Gdańsk
Bramki: Mateusz Wdowiak 79 – Maksym Chłań 30, 39, Tomáš Bobček 55
KGHM Zagłębie: 30. Dominik Hładun – 4. Damian Michalski, 5. Aleks Ławniczak, 33. Jarosław Jach (61, 25. Michał Nalepa) – 21. Tomasz Pieńko, 6. Tomasz Makowski (46, 16. Josip Ćorluka), 8. Damian Dąbrowski, 77. Kajetan Szmyt (78, 11. Arkadiusz Woźniak), 17. Mateusz Wdowiak – 90. Dawid Kurminowski, 7. Marek Mróz (46, 14. Ludvig Fritzson).
Lechia: 1. Szymon Weirauch – 11. Dominik Piła, 44. Bujar Pllana, 3. Elias Olsson, 23. Miłosz Kałahur – 7. Camilo Mena (56, 17. Anton Carenko), 8. Rifet Kapić, 99. Tomasz Neugebauer, 9. Bohdan Wjunnyk (78, 21. Michał Głogowski), 30. Maksym Chłań (78, 79. Kacper Sezonienko) – 89. Tomáš Bobček (89, 94. Loup-Diwan Guého).
żółta kartka: Pieńko.
sędziował: Marcin Kochanek.
Mateusz Wdowiak po meczu z Lechią Gdańsk (wywiad biura prasowego Zagłębia Lubin)
Mateusz, dzisiaj strzeliłeś gola na 1:3, ale wtedy przegrywaliśmy już 0:3. Możemy tylko żałować, że wcześniej nie wykorzystaliśmy sytuacji, które mieliśmy, by zdobyć szybciej kontaktowego gola.
– Myślę, że ten mecz mógł się potoczyć w dwie strony. Obie drużyny miały swoje sytuacje, ale to Lechia swoje okazje wykorzystała. Schodziliśmy na przerwę z dwubramkową stratą. Trzecia bramka na pewno też nie pomogła. Mimo wszystko nadzieja na końcu była, ale to było za mało.
Z czego wynikały te nasze proste błędy w defensywie?
– Wiedzieliśmy, że Lechia gra zdecydowanym pressingiem, a ich siłą jest odbiór wysoki i przejście do kontry. Pomimo, że o tym wiedzieliśmy to i tak się na to nadzialiśmy. Przyjdzie czas na analizę, ale tak na gorąco myślę, że zaważyły te błędy w niskim budowaniu. Nie przenosiliśmy tej piłki wyżej skutecznie i to również jest nasz błąd, bo nie potrafiliśmy tego zrealizować w trakcie meczu.
Musimy te stracone punkty teraz odrobić w spotkaniu z Lechem Poznań na wyjeździe. W Poznaniu nie gra się łatwo, ale już w tej rundzie choćby Lechia pokazała, że można pokonać Lecha.
– Nie odkryję Ameryki, jak powiem, że to nie jest łatwy teren. Natomiast tam też da się wygrać. Ostatnio zrobił to Raków, a wcześniej Lechia. Na pewno boli ta porażka, ale musimy się szybko otrząsnąć, zregenerować, przeanalizować i skupić się, by na boisku robić, to co trenujemy.




Dodaj komentarz