
W poniedziałek, 10 marca odbyły się półfinałowe mecze TAURON Hokej Ligi. Na Stadionie Zimowym w Tychach miejscowi po bardzo zaciętym starciu pokonali JKH GKS Jastrzębie 3:1 i prowadzą w serii do czterech zwycięstw 2-0. W katowickiej Satelicie w pierwszym starciu półfinałowym GieKSa przegrała z obrońcami tytułu mistrzowskiego Re-Plast Unią Oświęcim 1:4. Dublet zaliczył Kamil Sadłocha. We wtorek, 11 marca mecz rewanżowy. Początek o 18:30.
W starciu w Tychach znowu błysnął formą reprezentacyjny napastnik Alan Łyszczarczyk, który zdobył pierwszego gola w tym spotkaniu (w niedzielnym meczu zaliczył dublet). Jastrzębianie jeszcze w pierwszej połowie wyrównali po trafieniu Romana Raca. W drugiej tercji tyszanie mieli sporo sytuacji, ale cuda w bramce wyczyniał Vilho Heikkinen. W trzeciej tyszanie znaleźli sposób na bramkarza i pokonali trudnego przeciwnika 3:1. W tym spotkaniu kibice zobaczyli także sporo ostrych starć. Kolejny mecz w tej parze w najbliższy czwartek w Jastrzębiu-Zdroju.
W Katowicach goście rozpoczęli świetnie spotkanie, już w 3. minucie Kamil Sadłocha zachował zimną krew pod bramką i strzelił gola. Ślązacy wyrównali w 22. minucie, ale ponownie reprezentant Polski Sadłocha wpisał się na listę strzelców i przed trzecią tercją obrońcy tytułu prowadzili 2:1. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:1. W katowickim zespole zagrał Bartosz Fraszko, który miał miesięczną przerwę ze względu na kontuzję. W jednym ze starć napastnik znowu ucierpiał.
Natomiast we wtorek, 11 marca odbył się drugi półfinałowy mecz TAURON Hokej Ligi pomiędzy GKS Katowice a Re-Plast Unią Oświęcim. Tym razem katowiczanie wygrali 2:1 po dogrywce i serii do czterech zwycięstw jest 1-1. Kolejne spotkanie w tej parze w piątek, 14 marca, a wcześniej w czwartek, 13 marca trzeci mecz JKH GKS Jastrzębie – GKS Tychy. Tyszanie prowadzą 2-0.
W pierwszej tercji oglądaliśmy sporo twardej walki, ale bramki nie padły. W 35. minucie Erik Ahopelto z bliska wpakował krążek do bramki. Gospodarze szybko próbowali wyrównać, ale świetnie spisywał się golkiper Unii Linus Lundin. W 43. minucie komplet publiczności ucieszył Patryk Wronka, który w zamieszaniu podbramkowym wykazał się zimną krwią. Po 60. minutach było 1-1, a w doliczonym czasie gry zwycięską bramkę zdobył Jean Dupuy.



Dodaj komentarz