Do meczu przyjaźni obie drużyny przystępowały z wielkimi nadziejami. Przypomnijmy – Śląsk zaliczył serię dwóch wygranych meczów z rzędu. Jedno z tych spotkań było z eks-liderem PKO BP Ekstraklasy – Lechem Poznań. Na drodze rozpędzonych „Wojskowych” stanął beniaminek rozgrywek – Motor Lublin. Po przegranym wysoko meczu z Górnikiem Zabrze „Koziołki” zrehabilitowały się ze Stalą Mielec równie wysokim wynikiem. Mecz zapowiadał się ekscytująco.
Mateusz Stolarski, trener gości, obrał za cel zdobycie minimum 40 punktów. Według niego wystarcza to do utrzymania bez patrzenia za siebie. Udało się to w meczu ze swoim „przyjacielem” z Dolnego Śląska. Magiczne 40 punktów zostało osiągnięte.
Wrocławianie są zupełnie na innym biegunie. Od początku sezonu drużyna znajduje się w dolnej części tabeli. Wicemistrzowie Polski na pewno nie tak wyobrażali sobie ten sezon, w szczególności ich kibice. Trener gospodarzy wspominał po koncertowym zwycięstwie: „Jesteśmy dojrzali i wiemy, że jedno zwycięstwo z Lechem nie sprawia, że osiągnęliśmy cel, który sobie zamierzyliśmy. Zdobyliśmy trzy punkty i pozytywną atmosferę w klubie i w mieście…”.
Motor postawił na swoje w początkowej fazie spotkania. W 3. minucie Michał Król mocnym strzałem trafił w poprzeczkę. Rafał Leszczyński nie miałby szans. Zanosiło się na bramkę drużyny z Lublina, stało się zupełnie odwrotnie. W 20. minucie Arnau Ortiz przelobował Kacpra Rosę. Zrobiło się 1:0 dla Śląska. Lublinianie po stracie bramki byli w amoku. Tracili piłkę za piłką. Dwie minuty po stracie pierwszej bramki mogli stracić kolejną – fatalnym pudłem popisał się Ortiz. Hiszpan był jednak na pozycji spalonej. W drugiej połowie spotkanie toczyło się pod dyktando Motoru. W 76. minucie meczu goście dopięli swego – Mbaye N’Diaye świetnie odnalazł się w polu karnym i skierował piłkę do siatki. Do końca meczu nic już się nie wydarzyło.
Podział punktów na Tarczyński Arena na pewno nie zadowala kibiców gospodarzy, którzy licznie zjawili się na meczu. Dla Motoru jest to kolejna cegiełka potwierdzająca utrzymanie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce.









Dodaj komentarz