To pytanie zadają sobie kibicie Realu po przegranym przez „Królewskich” dwumeczu z Arsenalem aż 1:5. Za głównego winowajcę jest uważany trener Carlo Ancelotti. Jaka przyszłość czeka włoskiego szkoleniowca?
Zarówno piłkarze, jak i kibice klubu ze stolicy Hiszpanii liczyli na tzw. „remontadę”. Po porażce z Arsenalem w Londynie 3:0 wierzyli, że losy się odwrócą. Zamiast tego, fani Realu musieli przełknąć kolejną przegraną – na dodatek na Santiago Bernabeu – tym razem 1:2.
Według hiszpańskiego portalu „Relevo”, Florentino Perez już wie, co dzieje się w szatni, i że niektórzy piłkarze stracili wiarę w to, że uda im się odwrócić sytuację. Po meczu udało mu się porozmawiać z kilkoma piłkarzami i usłyszał skargi na podejście drużyny do meczu z Arsenalem. Pytanie nie brzmi ile, ale przede wszystkim kto. Podejrzliwość i nieufność piłkarzy wobec Ancelottiego osiągnęła apogeum.
Carlo Ancelotti ponownie zasiada na ławce trenerskiej Realu od lipca 2021 roku. Włoch już wcześniej (w latach 2013-15) prowadził „Królewskich”. Wśród fanów klubu z Madrytu jest powszechnie szanowany. Jak pisze „Relevo” – Ancelotti stara się podtrzymać na duchu niezadowoloną szatnię. W klubie nie patrzy się tylko na ławkę rezerwowych. Wskazują również na graczy, którzy byli rozpieszczani i nie prezentowali się dobrze na boisku. Jednak Ancelotti, drużyna i zarząd wiedzą, że zmiana negatywnej dynamiki zazwyczaj zaczyna się od zmian na ławce rezerwowych. Bez poparcia części szatni i przy postawionym w stan gotowości prezydencie, Carletto potrzebuje cudu, aby uniknąć utraty pracy, a w tym roku wszystko wskazuje na to, że to się nie zdarzy.
Czy Carlo Ancelotti dokończy sezon w Realu? Wszystko wskazuje na to, że jednak nie. Według doniesień „Sky Sports”, 65-latek opuści klub po finale Pucharu Króla 26 kwietnia. Wiadomo, że 65-latek pozostanie na stanowisku do finału Pucharu Króla z Barceloną w Sewilli, ale oczekuje się, że opuści klub po tym meczu – informuje „Sky Sports”.
Fot. http://www.arsenal.com (poglądowe)



Dodaj komentarz