Jack Doohan, który występuje w zespole Alpine, może mówić o bardzo dużym szczęściu. Australijski kierowca wyszedł cało z wypadku, do którego doszło podczas treningu przed niedzielnym Grand Prix Japonii.
Młody kierowca wypadł z zakrętu, odbił się od bandy ochronnej, a jego bolid został doszczętnie roztrzaskany. Koło urwało się z bolidu, a w powietrzu latały elementy pojazdu.
Chociaż 22-letni kierowca był oszołomiony po zdarzeniu i dopytywał: Co tam się stało? Wyszedł cało z bolidu. Na miejscu natychmiast pojawiły się służby medyczne. Australijczyk narzekał na mocny ból ręki, służby medyczne wykluczyły złamanie jej.
Przyczyną wypadku – jak podał zespół Alpine – był otwarty system DRS, który doprowadził do utraty sterowności projektu A525. Zawodnik pędził z prędkością około 300 km/h.
Grand Prix Japonii, na torze Suzuka, to trzeci w tym sezonie Formuły 1 wyścig. Rozpocznie się on w niedzielę o godz. 7:00 czasu polskiego.



Dodaj komentarz